:-)

:-)

piątek, 10 października 2014

Koafiurowo

   Zdradzę Wam dziś sekret dość bujnych (jak na roczniaka) włosów Małej J. Może to i trochę zasługa genów, ale myślę, że cała tajemnica ich gęstości tkwi jednak w codziennie (nieraz kilka razy dziennie) nakładanych maseczkach. Ma to miejsce prawie po każdym skończonym przez Małą J posiłku (głównie pod nieuwagę rodziców :-)). Miseczka lub talerzyk z resztkami lądują na włosach, a potem małe łapki pieczołowicie wcierają okruszki, zupki, owoce, warzywa. Są efekty! POLECAMY! Aby nie być gołosłownym poniżej dowody :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...