:-)

:-)

wtorek, 9 września 2014

Górkowo-misiowo

   Korzystając z ładnej weekendowej pogody postanowiliśmy spędzić dzień na świeżym powietrzu. Wybraliśmy się na "naszą" pobliską górkę z misiem na szczycie czyli Ślężę. Tato zaopatrzył nas w prowiant i napoje. Kiedyś bardzo często wyruszaliśmy w tamte tereny. Tutaj  jedna z wcześniejszych "wypraw" (jeszcze w okrojonym składzie). Naszym ulubionym podejściem jest to od strony Sulistrowiczek. Już na samym początku miła niespodzianka, bo dzieciaki dostrzegły konia :-)


J skakał całą trasę jak szalony, a jego osobista asystentka Mała J dzielnie dotrzymywała mu kroku, zwłaszcza przy wspinaczce na wszystko co było po drodze. Zgubne okazało się wyjęcie z plecaka jabłek, bo potem na jego widok towarzyszyło nam notoryczne i wszechobecne "AAAAMMMM" Małej J.





Mała J (oczywiście trochę niesiona) pierwszy raz była na Ślęży. Na szczycie najciekawsze okazały się dla niej przygotowane bułki i wdrapywanie się na ławki, a J podziwiał widoki.





W drodze powrotnej też energii nie brakowało :-)


A pamiętacie ten post? To te same spodnie teraz na Małej J. Ciekawe, czy nowej właścicielce też tak długo posłużą?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...